Autorką dzisiejszego tekstu jest Dominika Szymańska, studentka psychologii SWPS, wolontariuszka Flandrii. Zapraszamy do lektury!

Życie w dzisiejszych czasach to pozornie bułka z masłem. Wszystko, czego potrzebujemy, jest na wyciągnięcie ręki – niezliczone ilości galerii handlowych, sklepy, kina, modne restauracje. Zawieranie nowych znajomości, a nawet odnalezienie drugiej połówki nigdy nie było łatwiejsze; w dobie Tindera i portali randkowych wszystko jest możliwe. W XXI wieku to praca szuka człowieka, a każda prężnie rozwijająca się firma daje multum możliwości rozwoju. Brzmi idealnie, jednak dzisiejszy świat jest nieco bardziej skomplikowany. To, co pierwotnie miało nam ułatwić życie, sprawiło, że zatraciliśmy umiejętność czerpania z niego pełnymi garściami, cieszenia się nim i zwyczajnego korzystania z chwili obecnej. Relacje międzyludzkie stają się coraz bardziej powierzchowne, a internet, który miał pomóc w utrzymywaniu kontaktów, przysłania nam cały realny świat i rozluźnia więzi z bliskimi. Tempo dzisiejszego świata, nadmiar bodźców, kłopoty dnia codziennego stają się zbyt przytłaczające, co skutkuje tym, że ludzka psychika coraz częściej woła o pomoc. Na szczęście coraz częściej tę pomoc otrzymuje w formie psychoterapii, a korzystanie z usług psychologa czy psychoterapeuty przestaje powoli być tematem tabu i powodem do wstydu, wręcz przeciwnie – świadczy o dużej samoświadomości, chęci inwestowania w siebie, zmiany na lepsze.
Wciąż jednak pozostają obszary życia postrzegane jako wstydliwe, krępujące, o których społeczeństwo nie chce i obawia się mówić. Jednym z najważniejszych takich obszarów jest funkcjonowanie człowieka w sferze seksualnej. Nieważne, jak bardzo świat idzie do przodu, seksualność jest wciąż tematem bagatelizowanym, unikanym, sprowadzanym do poziomu sprawy niezbyt istotnej, związanej jedynie z przedłużaniem gatunku ludzkiego. Coraz częściej pojawiające się problemy w życiu seksualnym nie są odpowiednio rozwiązywane, omawiane ze specjalistą, bo perspektywa opowiadania o nich komuś obcemu wiąże się z ogromnym wstydem i lękiem. To duży błąd, bo problemy w seksie bardzo często rzutują na wiele innych aspektów – relację z partnerem, zdrowie, osiągnięcia w pracy, czy po prostu poziom zadowolenia na co dzień – z czego często nie zdajemy sobie sprawy. Czas więc skończyć z tabu i udowodnić, że psychoterapia seksuologiczna to nie powód do wstydu i zażenowania, a sposób na rozwiązanie problemów i droga do satysfakcjonującego życia.
Na samym początku trzeba podkreślić bardzo istotną rzecz, o której wielu ludzi nie ma pojęcia – zaburzenia funkcjonowania w sferze seksualnej mogą świadczyć o bardzo poważnych problemach zdrowotnych. Zaburzenia erekcji pierwotne, czyli takie, które występują od samego początku aktywności seksualnej, wynikać mogą np. z chorób endokrynologicznych, kardiologicznych, czy niewykrytego wnętrostwa (niezstąpienie jąder do moszny). Przyczyn może być całe mnóstwo, dlatego w sytuacji długotrwałych zaburzeń erekcji zaleca się wykonać bardziej wnikliwe badania. Może się okazać, że problem ze wzodem to wcale nie dowód na brak męskości, jak niesłusznie myśli wielu mężczyzn, a objaw poważnych schorzeń.
Choroby to jedna z możliwych przyczyn zaburzeń w życiu seksualnym, jednak ogromna ich ilość pojawia się na podłożu psychologicznym i emocjonalnym. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ich myśli i uczucia wpływają na funkcjonowanie czynności seksualnych. Choć coraz więcej osób decyduje się skorzystać z pomocy specjalisty, przez wielu terapia (a szczególnie terapia seksuologiczna) jest wciąż postrzegana jako ujma na honorze i unikana jak ognia, podczas gdy mogłaby w ogromnym stopniu ułatwić życie i przywrócić radość z życia seksualnego. Wyobraźmy sobie taką sytuację: dwudziestokilkuletni mężczyzna, nieświadomy tego, jak funkcjonuje jego organizm, raz czy dwa napotyka problemy ze wzwodem. Nigdy nie miał podobnych kłopotów, jest więc przerażony. Wpada w panikę, wyobraża sobie, że coś jest z nim nie tak, że nie jest prawdziwym mężczyzną, skoro nie mógł uzyskać pełnego wzwodu. W rezultacie unika seksu, jego partnerka czuje się odrzucona, więc chłopak zmusza się do współżycia. Boi się, że ostatnie sytuacje się powtórzą, jest bardzo zestresowany, w rezultacie czego rzeczywiście znów ma problem z uzyskaniem erekcji. Zaczyna żyć w błędnym kole ciągłego stresu, kłótni z partnerką i uciekania przed seksem, a o wizycie u seksuologa nawet nie chce słyszeć. Po cichu liczy, że problem sam się rozwiąże, a gdyby tylko zdecydował się na rozmowę ze specjalistą, wiedziałby, że stresujące sytuacje i bardziej, niż zwykle wyczerpujący tryb życia, jaki ostatnio prowadził, mogą doprowadzić do sporadycznych zaburzeń erekcji. Gdyby był tego świadomy wcześniej, uniknąłby wielu zmartwień. W podobnej sytuacji może znaleźć się np. niedoświadczona kobieta. Rozpoczynając życie seksualne, bardzo obawia się bólu i przy pierwszym stosunku rzeczywiście pojawia się problem z wprowadzeniem członka do pochwy, która nie jest wystarczająco nawilżona z powodu stresu i niemożności zrelaksowania się. Pierwsza nieudana próba doprowadza do myśli o byciu nieudacznicą w łóżku, prowadzi do kolejnych obaw, w efekcie czego każda kolejna próba także kończy się fiaskiem, a potem jest już tylko unikanie kolejnych zbliżeń. A dziewczyny i kobiety rozpoczynające życie seksualne często nie mają świadomości, że droga do udanego seksu bywa długa i wyboista, i że wiele czynników składa się na to, jak długo będzie trwać to w konkretnym przypadku. Rozmowa z seksuologiem pomaga rozwiać wątpliwości, uspokoić, znaleźć rozwiązanie sytuacji i doprowadzić do satysfakcjonującego życia seksualnego. Oczywiście nie chodzi o odwiedzanie specjalisty po jednorazowej sytuacji zaburzenia erekcji, czy pierwszej nieudanej próbie współżycia, a o to, by nie unikać konsultacji z seksuologiem w momencie, kiedy dostrzegamy jakiś problem. A przede wszystkim kluczem jest świadomość funkcjonowania naszego organizmu i umiejętność rozpoznawania różnych sygnałów. Jeśli jest coś, co nas niepokoi, o co chcielibyśmy zapytać, najlepszym rozwiązaniem jest po prostu to zrobić.
Terapia seksuologiczna to nie tylko rozwiązywanie problemów sfery seksualnej, ale także okazja do zrozumienia mechanizmów, według których funkcjonuje nasze ciało i do nauczenia się poprawnego odczytywania wysyłanych przez nie sygnałów. Organizm chce i potrafi powiedzieć nam wiele rzeczy, które często znacząco wpływają na to, co dzieje się w naszym seksie; choćby to, że odczuwamy długotrwały stres i przemęczenie może być już jasną wiadomością o tym, że w tym momencie seks niekoniecznie będzie udany. Terapia może pomóc w zmianie trybu życia, co bywa czasem niezbędne w przywróceniu udanego życia seksualnego, gdyż intensywny tryb życia, mało snu, nieodpowiednie odżywianie i stres mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Terapia uświadamia, że nasze codzienne funkcjonowanie, zwyczaje, relacje z bliskimi i życie seksualne łączą się w jedną nierozerwalną całość.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy również z istotnego faktu; nigdy nie można do końca rozdzielić wspólnej pracy umysłu – myśli, uczuć – i narządów płciowych. Rzadko kiedy zaburzenia funkcjonowania nardządów są sprawą czysto techniczną. To głowa napędza reakcje naszego ciała; stres, lęk przed bólem, strach o własną męskość lub kobiecość, lęk przed niepowodzeniem, obawa o zajście w ciąże – to wszystko może doprowadzić do problemów ze szczęśliwym współżyciem. Nierzadko to relacja między partnerami stanowi główny problem. Parze wydaje się, że to kłopotem jest jej zaciskanie mięśni, brak lubrykacji lub też że brak wzwodu to jego wina; tymczasem prawdziwa przyczyna niepowodzeń leży w niewyjaśnionych konfliktach, nieprzepracowanej przeszłości, zdradzie, bolesnym rozczarowaniu, które na drugą połowę nie pozwala patrzeć tak, jak kiedyś. Życie seksualne zmienia się wraz z pozostałymi sferami codziennego funkcjonowania, a dysfunkcje ciała bywają niekiedy przykrywką dla faktycznego problemu. Czasem do rozwiązania kłopotów w łóżku wystarczy odnalezienie problemu między dwojgiem ludzi, nabycie umiejętności rozmowy i rozwiązywania konfliktów, i przepracowanie tych już zaistniałych.
Korzystanie z terapii seksuologicznej ma też duży i bardzo ważny wymiar edukacyjny. Przy okazji rozwiązywania własnych bolączek, pacjent ma okazję do zdobycia informacji o swoim ciele, o których wcześniej nie miał pojęcia. Kobiety i mężczyźni mogą dowiedzieć się czegoś nowego zarówno o funkcjonowaniu swoim, jak i partnera przeciwnej płci. Wydaje nam się, że wszystko, co potrzebne, wiemy. Prawda jednak jest taka, że nie mamy często nawet bardzo podstawowych informacji o funkcjonowaniu własnych narządów płciowych. I tak kobieta może nie rozpoznawać u siebie poszczególnych faz cyklu miesięcznego, mężczyzna natomiast przez lata nie mieć pojęcia o dokuczającej mu stulejce. Edukacja i znajomość własnego ciała jest podstawowym krokiem do zrozumienia jego reakcji i radzenia sobie z problemami.
Inną kwestią ważną w kontekście edukacji seksualnej jest obalanie jakże powszechnych stereotypów dotyczących czy to długości członka, głębokości pochwy, czy też „słusznej” długości stosunku. Takich mitów jest mnóstwo, a rozpowszechnianie ich, podsycane przekłamanymi filmami pornograficznymi, bywa tragiczne w skutkach. Ona myśli, że jedynie biust w rozmiarze D jest w stanie podniecić mężczyznę, on uważa, że członek mniejszy, niż 17 centymetrów to ujma na honorze, powód do wstydu i zaniechania aktywności seksualnej. Rzeczywistość jednak to nie produkcja pornograficzna; warto o tym pamiętać, a seksuolog może skutecznie o tym przekonać.
Terapia seksuologiczna może przynieść mnóstwo korzyści, jeżeli tylko pozwolimy sobie zrozumieć, że uczęszczanie na nią nie jest powodem do wstydu, tak jak nie jest nim także żadne zaburzenie sfery seksualnej. Narządy płciowe to takie same części ciała jak każde inne i jak każde inne, mają prawo czasem pracować w nieprawidłowy sposób. Terapia jest formą dbania o swoje ciało i umysł – i nie jest nigdy powodem do zawstydzenia. Pozwólmy sobie oswoić się ze swoim ciałem, zrozumieć je i pokochać. Nie bójmy się o nim mówić, niezależnie od tego, czy akurat działa jak należy, czy sprawia jakieś problemy. I przede wszystkim – nigdy nie bagatelizujmy niepokojących sygnałów, bo im dłużej będziemy karmić nasze wątpliwości, tym trudniej będzie później stawić im czoła.

Zainteresowanych tematem funkcjonowania ludzkiej seksualności (w szczególności męskiej) odsyłam do świetnej książki „Sztuka obsługi penisa” Andrzeja Gryżewskiego i Przemysława Pilarskiego, która zainspirowała mnie do napisania tego artykułu i która była mi bardzo pomocna przy jego tworzeniu.

 

Bibliografia:

  • Gryżewski A., Pilarski P., Sztuka obsługi penisa, Warszawa 2018
 

Komentowanie wyłączone.